Dostałem takiego starca „do odratowania” miesiąc temu.
Był w beznadziejnym podłożu, miał za mokro, więc mimo pory roku przesadziłem go do luźnego, z perlitem i piaskiem i do terakotowej doniczki (11cm). Podlałem symbolicznie.
Na zdjęciach nie wygląda źle, ale na każdej łodydze pod ładnymi liśćmi było dużo zżółkniętych, pomarszczonych a czasami całkowicie wyschniętych liści. Oberwałem je zanim pomyślałem o zrobieniu zdjęć, jedynie jekieś pozostałości sfotografowałem.
Stoi na południowym parapecie, od tego czasu podlałem raz, jak podłoże było całkowicie suche, również symbolicznie, pewnie jakieś 50ml.
Niestety mam wrażenie, że żółknięcie i wysychanie liści od dołu cały czas postępuje. Czy to są nadal objawy przelania? Jak długo poczekać do następnego podlewania? Lepiej teraz podlewać rzadko a mocniej, czy trochę częściej i po te powiedzmy 50ml?