Dzień dobry,
Nie wiem co stało się z moim skrzydłokwiatem. W okolicy świąt przeniosłam go na parapet, żeby miał więcej światła, a on umarł. Zazwyczaj podlewałam go jak regularnie, jak zaczynały opadać liście i miał sucho. Wcześniej był jeszcze przy nawilżaczu powietrza. Czy mógł przemarznąć na parapecie? Jak go odratować?
Podejrzewam, ze to wina zimna. Najlepiej niech wróci tam gdzie wcześniej był może będzie się go dało odratować. Niestety nie możesz zabrać mojego komentarza do serca, bo ekspertem od kwiatków nie jestem. Moja babcia podlala by go tez odstana woda ze skórka banana