Wciornastki ostatnio też miałam inwazję spryskałam dwa razy karate spray później po tygodniu oczyściłam im korzenie tą ziemię wyrzuciłam bo larwy nadal mogą być, umyłam doniczki, liście,korzenie w mydle potasowym. Po przesadzeniu liście przetarlam mydłem potasowym z olejkiem neem. Póki co nic nie widać a czarne zostawiają odchody pod liściem. Larwy mogą być 1-2cm w ziemii ale już wolałam całą zmienić.
Zgadza się to wciornastki, też miałam o też walczyłam ponad rok czasu próbując “naturalnych metod” z olejkem neem, przemywaniem liści itp. W końcu zdecydowałam się zastosować chemię: karate w sprayu, i mospilan do podlania - jak ręką odjął. Wiem że u niektórych trzeba to powtórzyć po paru dniach ale u mnie zadziałało za pierwszym razem. Polecam, bo szkoda się męczyć tyle czasu. Mospilanem też miska spryskać, i naprawdę działa. Powodzenia!