Zaraz minie rok odkąd w moim domu pojawiły się wkurzające robactwa. Nie pamiętam jak się nazywają, ale są raczej podłużne, czarne i wysysają życie z moich roślin. Regularnie je pryskam, myję roślinki i doniczki, wycieram parapety, jak zauważę to nawet je ręcznie zabijam… I dalej są. Ktoś ma jakieś skuteczne porady? Mam już ich dość