Pieniążek jaśnieje, na starszych liściach pojawiają się czarne/szare/brązowe “plamy”. Ogółem widzę też, że wypuszcza coraz mniejsze liście. Okno wschodnie, ziemia przepuszczalna, raz na miesiąc odżywka na wzrost od plantlover, w sumie dość często podlewany, bo szybko wysysa całą wodę. Czasem rykoszetem jest zraszany, bo stoi w gęstym towarzystwie na parapecie. Rano słońce jest dość ostre, zastanawiam się, czy to nie poparzenia, ale nie mogę znaleźć w internecie podobnych przypadków. Szkodników nie ma, robię opryski mospilanem, jak na jakiejś nowej roślince coś się czasem przyniesie.
Nie zraszaj roślin. Nawozy od plant lover są bardzo słabe, a stosowane tak rzadko tym bardziej nie dają żadnego efektu, szkoda pieniędzy. Większość roślin najlepiej podlewać jak podłoże przeschnie co najmniej na 3/4 głębokości. Jak sprawdzasz, czy ziemia już przeschła?
Mam suche powietrze w domu, więc zraszać muszę. Ale postaram się odstawiać pieniazka na czas oprysku w bezpieczne miejsce. Zimą i wiosną nawożę co 1-2 tygodnie, akurat plantlover był kupiony na próbę i przy monsterach dał bardzo ładne efekty. Ziemię sprawdzam wysuwając lekko całość z osłonki i sprawdzam też od spodu, czy nie jest sucho. W doniczce na dnie mam keramzyt - sprawdzam, czy wysechł i czy woda nie stoi.
Zraszanie roślin nie podnosi skutecznie wilgotności, a może szkodzić roślinom. Nie zraszaj ich. Nie wygląda żeby miał za ciasno. Prędzej jest przelany.