piotrm
16 dni temu
3
Hejka, Ostatnio coraz więcej roślinek wyrastam z nasionek, niestety większość z nich nie przeżywa przesadzenia z "szklarenki' do doniczek i zastanawiam się nad zakupem jakiegoś growbox'a lub czegoś podobnego. Czy ktoś się na tym zna i mógłby mi coś doradzić? Zdjęcie przedstawia moją obecną "szklarenkę"
lobelia
16 dni temu
Najlepsza odpowiedź
No ja nie podpowiem w sprawie growboxa, ale zastanawia mnie dlaczego te roślinki się nie przyjmują po przesadzeniu do doniczek. No bo raczej powinny. Nie wszystkie, bo nie wiem czy aż tak zielone ręce ma ktokolwiek że każda roślinka mu się przyjmuje, ale jednak większość powinna. To są maleństwa. Takie młodziutkie sieweczki warto przesadzać już w momencie wytworzenia liścieni (czyli tych 2 pierwszych listków, zanim wypuszczą duże liście te właściwe) czyli pikować. Wtedy jest najłatwiej. Łapie się za liścienie w paluszki składając liścienie jak dłonie do modlitwy i wtedy roślinka jest bezpieczna i nie zrobi się jej krzywdy, nie uszkodzi liści. No chyba że przesadza się prawdziwą drobnicę typu Lobelia przylądkowa to gorzej. Zresztą takie rośliny zwykle najpierw pikuje się kępkami a dopiero potem jak są większe rozsadza pojedyńczo. Większe nasiona warto siać po 1 czy 2 nasionka do wielodoniczek albo malutkich doniczek, wtedy pikować nie trzeba a przesadza dopiero gdy roślinki są większe. Ja na Twoim miejscu, pewnie bym zrobiła więcej tych miniszklarenek, ale butelki ustawiła pionowo a nie poziomo i do każdej butli wstawiła po 2 czy 4 doniczki (o ile się zmieszczą) do środka z wysianym po 1 czy 2 nasionka do każdej doniczki. Wtedy nieco dłużej będą mogły rosnąć do góry i unikniesz pikowania. Cdn.